Szanowni Państwo

Do województwa świętokrzyskiego przyjecha
łam kilka lat temu ze Śląska. Na początku byłam zachwycona zachowanymi tutaj pozostałościami minionych epok. Z czasem, gdy lepiej poznawałam ten region, mój pierwotny zachwyt dla okolicy wzrastał, jednak wraz ze smutną refleksją, że lokalne władze pozwalają niszczeć i popadać w zapomnienie unikatowym pamiątkom z przeszłości. Taką pamiątką jest jedno z najokazalszych grodzisk słowiańskich na naszych ziemiach, znajdujące się na Ponidziu, na północ od wsi Stradów. Ponieważ jego nazwa zniknęła w mroku dziejów, z konieczności więc będę posługiwać się współczesną nazwą najbliższej mu miejscowości.

Budowa grodu stradowskiego przypisywana jest Wiślanom. Był on znacznie większy i starszy niż gród wiślicki, a mimo to jest dużo mniej znany. Grodzisko istniało prawdopodobnie między VIII a XI wiekiem. Stradów, był jedną z głównych stolic państwa Wiślan. W owych czasach stolica nie była tak ściśle określona jak obecnie – stolica była tam, gdzie przebywał władca. Jeżeli spojrzycie w atlas opisujący ziemie z tamtej epoki to zobaczycie, że Wiślica leżała na skraju państwa Wiślan a jej nazwa prawdopodobnie miała tylko podkreślać panowanie Wiślan na tych terenach. Przeciwnie Stradów – on znajdował się w centrum.


z serwisu
www.sgaff.amu.edu.pl

Około tysiąca lat temu musiał to być ważny ośrodek administracyjny, chociażby jedynie z powodu swojej wielkości. Gród główny, nazywany przez badaczy Zamczyskiem, zajmował obszar około 1,5 h i był otoczony potężnymi wałami i fosami, których pozostałości nawet teraz sięgają kilku – kilkunastu metrów wysokości. Do niego przylegały trzy podgrodzia. Całość zajmowała teren 25 hektarów. Według szacunków archeologów zamieszkiwało tu od 2 do 4 tysięcy ludzi. W czasie nielicznych prac archeologicznych prowadzonych wewnątrz grodu znaleziono ślady wielu domów mieszkalnych, budynków gospodarczych, palenisk i pieców piekarskich

Dlaczego takie wielkie grodzisko upadło? Dlaczego opuścili je ludzie? Archeolodzy znaleźli ślady ognia, to znaczy, że był tam pożar – lecz przecież było to drewniane grodzisko i można je było odbudować. Co dokładnie się stało nie wiemy, ponieważ nie ma zbyt wielu informacji o Stradowie i jego władcach. Wiemy, że gród stracił na znaczeniu w IX wieku, możliwe że z powodu najazdu władcy państwa wielkomorawskiego - Świętopełka. Wiemy, że został w końcu wchłonięty przez państwo Piastów, a w ich organizacji państwowej grodziska takie jak Stradów okazały się niepotrzebne. Bardziej zaczęły się liczyć grody znajdujące się w strategicznych miejscach, mogące skutecznie obronić większy teren - takie jak Wiślica - i to właśnie na rzecz Wiślicy Stradów utracił znaczenie.


 fot.
B. Rastowiak

Jeszcze dwadzieścia pięć lat temu grodzisko w Stradowie można było oglądać na fotografiach ilustrujących piękno ziemi kieleckiej, obecnie próżno można szukać nawet wzmianek o nim. Prawdopodobnie gdyby przeprowadzono tutaj dokładniejsze badania archeologiczne dokonano by odkryć cenniejszych niż w Biskupinie... A tak? Nawet w samym Stradowie nie ma tablicy informacyjnej czy nawet drogowskazu. Dzisiaj w miejscu, gdzie niegdyś znajdowały się chaty, pasą się krowy. Nikt też nie kosi trawy na wałach a nad pogańskim niegdyś grodem góruje krzyż.

Razem z kolegami przewodnikami namawiam zawsze do odwiedzenia tego miejsca. Będąc w Stradowie wejdźcie na wały i przenieście się w odległe czasy początków istnienia państwa polskiego, a potem spójrzcie daleko na południe to w pogodny dzień może zobaczycie Tatry ...
Pozdrawiam
Katarzyna Gritzmann





MENU




DOMOWA






Radosny licznik
odwiedzin




Krzysztof Majcher © Copyright 2005 (e-mail:  webmaster)