Powrót na stronę główna

Oto tekścik jednej z pioseneczek disco polo. Poezja...a poniżej
fachowa analiza.


Niebieskie oczy miała
a potem wyjechała

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
Nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

I nic mi nie zostało
zacząłem pić kakao

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
Nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

A kiedy powróciła
do domu moja miła

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
Nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

W brzuchu jej coś siedziało
cztery odnóża miało

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
Nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

-----------------------------------------------------

Podmiot lirycny - dokładnie JA liryczne - jest w stanie załamania
nerwowego. Często powtarzające się słowa "la la la...", świadczą o
emigracji wewnętrznej, zadumaniu, romantycznym roztargnieniu, co nasze JA
liryczne potwierdza brakiem zdecydowanego stosunku do sprawy ("tak
tak,,,nie nie"). Bohater wiersza nie wie, czy ma ów rozdział swojego życia
zamknąć za sobą: "zdradziła mnie...tak tak" chce zapomnieć, zły i
buńczuczny, ale nie potrafi zrozumieć. Chce, lecz nie może pogodzić się z
tą myślą ("nie nie...")
Bohater niczym rozdarta sosna - widać tu nawiązanie do poezji Młodej
Polski, modernistyczno-hedonistyczne podejście do życia. K. Przerwa -
Tetmajer jest wyraźną inspiracją. Symbol rozdartej sosny odzwierciedla
rozdarcie wewnętrzne naszego JA lirycznego. Nawiązanie do poezji Młodej
Polski widać również w drugiej strofie. Bohater wiersza topi swoje smutki
w używkach. Co prawda nie wspomina o nirwanie czy alkoholu, lecz stara się
zapomnieć o ukochanej przez zatopienie się w innej pasji - jest nią picie
kakao. Nasz bohater jest nowoczesny, prowadzi ekologiczny tryb życia,
dlatego woli zdrowe, pełne energii i białka kakao od destruktywnego
alkoholu.
Ukochana naszego bohatera powróciła, lecz nie zmieniło to nastroju
podmiotu lirycznego. Wciąż ptóbuje pamietać, co ona mu zrobiła ("zdradziła
mnie...tak tak..."), lecz nie może się z tym pogodzić ("nie nie...").
Bohater jednak zaobserwował zmiany w wyglądzie swojej lubej, najwyraźniej
nie za bardzo wie, czym jest czteroodnóżowa nowość w brzuchu lubej. Wie
natomiast jedno: że jego luba go zdradziła.
Co mozna natomiast powiedzieć o samym podmiocie lirycznym? Jest na
pewno amatorem blondynek, ponieważ w 98% osoby posiadajace niebieską barwę tęczówek ("niebieskie oczy miała"), mają również blond włosy. Jest to
oczywisty wynik genetycznego dzidziczenia pigmentu. Jego brak decyduje o
jasności cery, włosów oraz oczu.

Jego ukochana natomiast najwyrażniej jest blondynką, która nie
znalazła w ramionach naszego JA lirycznego ujścia dla swojego
temperamentu, mimo żw żywi do niego ogromne uczusie. Potwierdzenie
powyższego znajdujemy w słowach: "a kiedy powróciła do domu moja miła".
Wróciła w stanie błogosławionym, co świadczy, że niczym bohaterka "stu lat
samotności" G.G. Marqueza - niezrozumiana, niedopieszczina, spragniona
fizycznych czułości - uciekła od naszego bohatera, by znaleźć to właśnie,
czego szukała. Jednak nie zapomniała o ogromnych pokładach miłości (myślę,
że mie będzie nadinterpretacją, jeśli dodam, że platonicznej) do swego
ukochanego i wróciła do niego, wiedząc, że ten dobry człowiek ją zrozumie
i wybaczy. O ile oczywiście zrozumie, skąd sie wziął jej odmienny stan...
Mamy doczynienia z pięknym tekstem, głęboko zarysowana,
skomplikowana sylwetka psychologiczna naszych bohaterów. On cierpi, bo
został zdradzony - ale nie może się z tym pogodzić. Wciąż kocha swoją
lubą. Ona - szukająca czegoś więcej, niż jej nasze JA liryczne może dać.
Niczym Jagna z Reymontowskich "Chłopów"...

Autor tekstu niezaprzeczalnie musiał długo prowadzić psychoanalizę
archetypów dla swoich bohaterów.
Wzruszjący, pełen nawiązań do klasyki literatury tekst!


Poprzednia strona